Ua
En
Pl
Niematerialne dziedzictwo
Польща

5.1 OBRZĘDY I ZWYCZAJE DOROCZNE

Zwyczaje i obrzędy ludowe obejmowały niegdyś wszystkie dziedziny życia. Dziś należą w większości do przeszłości. Spotykamy się z nimi głównie na różnego rodzaju imprezach folklorystycznych. Interesująca jest dla nas ich wizualna, steatralizowana forma. Nie zastanawiamy się nad ich genezą i znaczeniem w życiu naszych przodków. A obrzędowość ta ma często bardzo skomplikowaną formę i odległe w czasie korzenie. Związana z tradycją chrześcijańską, zawiera wiele elementów o starym, przedchrześcijańskim pochodzeniu.

  • WIOSNA
  1. KOLĘDOWANIE NA WIOSNĘ
  • ŻACZKI

Zwyczaj ten znany był najbardziej w okolicach Leżajska i Łańcuta. Żaczkami nazywano chłopców w wieku szkolnym, którzy chodzili parami od domu do domu. Jeden niósł krzyż,
a drugi palmę. Zwyczaj ten nazywano również: „chodzenie z pasyjką”. Żaczki chodziły
w Niedzielę Palmową.

Chłopcy wygłaszali orację, która najczęściej zaczynała się od słów:

„Już nam tu nastaje

ta kwietna niedziela

Będziemy witali

Pana Zbawiciela”

 

Dzieci otrzymywały za to jajka, które chowały do koszyka.  Z resztą, oracja kończyła się przymawianiem o dary:

„Niech będzie Jezus pochwalony

A we czwartek z rana

Judasz sprzedał Pana

Za trzydzieści srebrników.

Jezus był maluśki

Pogubił pieluszki

A ja mu je znoszę.

A was gosposieńku

O jajecko proszę.

Nie dacie jajecka

Dajcie gomółeczkę

Będziemy wychwalać

Świętą Panieneczkę.”

 

Tekst przytoczony za Franciszkiem Zbójnowiczem (ur. w 1879 r.) – fragm. wywiadu przeprowadzonego w Gaci w 1972 r. przez Andrzeja Karczmarzewskiego.

  • CHODZENIE Z KOGUTKIEM

Zwyczaj ten był znany zarówno u Lasowiaków jak i u Rzeszowiaków. Początkowo prawdopodobnie kolędowano z żywym kogutem, potem z drewnianym lub glinianym (każdy robił go tak jak sam potrafił). Wożono go w drewnianym wózku przypominającym dziecięcy. Chłopcy chodzili po wsi śpiewając i robiąc hałas. Prawdopodobnie jak miało to charakter zalotów. Kiedy jakiś chłopiec - zalotnik spodobał się dziewczynie, dostawał od niej jajko a nawet pisankę. Tak skojarzone pary miały żyć długo i szczęśliwie wraz z gromadką dzieci. Kogut bowiem był symbolem Zmartwychwstania, ale też siły, męskości, urody oraz płodności. W innej wersji chłopcy, którzy chodzili z kurkiem składali wielkanocne życzenia i śpiewali pieśni, za co otrzymywali jedzenie.

  • CHODZENIE PO DROBSKU

W Niedzielę Palmową dorośli mężczyźni przebierali się za dziadów, chodzili po domach i zbierali jajka na święta. Mieli zasłonięte twarze, żeby nikt ich nie rozpoznał. Mówili wierszyk:

Wejdźcie na góre, dajcie czarno kure.
Wejdźcie na faske, dejcie kiełbaske.
Dejcie joj pięć, bede wasz zięć.

 

W okolicach Mielca droby nazywano śmigurtami. Chodzili oni po domach w lany poniedziałek i wygłaszali wierszowane oracje. Otrzymywali za to jajka i polewano ich wodą. Zaczynali kolędowanie od słów: Przyszlimy tu po śmigurcie, ino nas tu nie opuśćcie.

Draby na głowie mieli wysokie, szpiczaste czapki i przepasani byli powrósłami.

ŹRÓDŁO INFORMACJI O KOLĘDOWANIU NA WIOSNĘ:

red. K. Smyk, J. Dragan, Kolędowanie na Rzeszowszczyźnie, Kolbuszowa-Kraków 2019.

  1. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011.
    K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004.
    K. Strycharz-Bogacz, Obrzędy, zwyczaje i śpiewy wielkanocne w życiu i pobożności ludowej mieszkańców Podkarpacia, Roczniki Teologiczne,
  2. TURKI

Tak nazywane są straże grobowe. Turkami początkowo byli żonaci mężczyźni, po wojsku. Pełnią oni wartę w kościele przy grobie Pańskim od Wielkiego Piątku aż do rezurekcji. Nazwa Turki pochodzi z czasów odsieczy wiedeńskiej. Przekazy z okolic Radomyśla nad Sanem mówią, że wracający z wojny mężczyźni przybyli do rodzinnych wsi w Wielki Piątek i udali się bezpośrednio do kościoła, zaciągając wartę przy grobie. Byli ubrani w zdobyczne stroje tureckie i stąd nazwa Turki. W rzeczywistości zwyczaj ten jest dużo starszy i pojawił się wraz ze zwyczajem urządzania Grobu Pańskiego w kościołach. Jego upowszechnienie związane jest z zakonem bożogrobców (sprowadzonym do Polski w XII w.). Obecność bożogrobców  odnotowano też na terenie Lasowiaków m.in. w Leżajsku, Giedlarowej, Gniewczynie. Zwyczaj upowszechnił się w regionie drogą naśladownictwa. W wielu miejscowościach po Rezurekcji i po sumie odbywa się uroczysta parada Turków, a po południu odwiedzają domy i składają życzenia, prezentują musztrę, za co dostają poczęstunek i datki.

ŹRÓDŁO:

  1. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011.
    F. Kotula, Folklor słowny osobliwy Lasowiaków, Rzeszowiaków i Podgórzan, Lublin 1969.
    K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004.
  2. ZWYCZAJE WIELKANOCNE
  • NIEDZIELA PALMOWA

Obchody związane ze Świętami Wielkanocnymi zaczynają się w Niedzielę Palmową, nazywaną inaczej „kwietną” lub „wierzbną”, gdyż z palmy wykonywano zazwyczaj z gałązek wierzby. Istniał zwyczaj, że ten kto pierwszy obudził się w Niedzielę Palmową mógł „zbić” wszystkich śpiących domowników palmą. Potem także w drodze do kościoła często uderzano się nawzajem palmami. Miało to na celu dodać siły, zdrowia i urody. Po powrocie ze święcenia palmę umieszczano nad wejściem do domu lub wkładano za święty obraz – miało to chronić gospodarstwo przed ogniem i piorunami. Nadal znany jest zwyczaj wbijania gałązek palmy w róg pola, by chroniły uprawy przed wszystkimi klęskami i zapewniały urodzaj. 

  • WIELKA SOBOTA

W Wielką Sobotę niewykonywało się właściwie żadnych prac. Praktyki tego dnia związane były z pożywieniem, wodą i ogniem, święconymi podczas liturgii. Gospodarz po powrocie z kościoła obchodził dom i całe obejście trzy razy, kropiąc je wodą święconą. Popularne było wrzucanie do wody tarniny z ogniska rozpalanego przed kościołem. Panował też zwyczaj, że w Wielki Piątek obmywało się w rzekach i stawach, co miało to zapewnić zdrowie i urodę.

  • ŚWIĘCENIE POKARMÓW

W Wielką Sobotę odbywało się tak jak i teraz święcenie pokarmów. Dawniej jednak częściej  ksiądz jeździł po wsi święcąc pokarmy, rzadziej święcenie odbywało się w kościele.  Do koszyków wielkanocnych wkładano różne rzeczy w zależności od miejscowości, jednak we  wszystkich koszach musiały znaleźć się:  jaja, chleb, wędliny, baranek, ser, sól, masło i chrzan. To co znalazło się w koszyku oraz barwy pisanek miało swoje znaczenie.

  • MALOWANIE JAJEK

Popularne było malowanie i zdobienie jaj. Były wśród nich kraszanki – ugotowane, jednobarwnie pomalowane jaja, drapane oraz bogato zdobione pisanki - pisane woskiem, batikowe. Farby do ich barwienia robiło się z naturalnych składników np. łupin cebuli, zielonego owsa, kory dębu, jagód. Wzór na pisankach batikowych nanoszono np. igłą lub patyczkiem zanurzanym w roztopionym wosku, potem jajko wkładało sie do jasnej farby, o tak nawet kilka razy aż do uzyskania mozaiki. Tak powstawały na jajkach jodełki, wiatraczki, gałązki czy słońca. Pisanki były także rodzajem podarunku, dziewczyny wręczały je chłopakom, którzy się im podobali.

 

  • WIELKANOC

Z samego rana udawano się na mszę rezurekcyjną, na której trzykrotnie obchodzono kościół w uroczystej procesji. W miejscowościach, gdzie były straże grobowe po mszy  odbywała się musztra paradna. Następnie wszyscy wracali do domów na wielkanocne śniadanie, gdzie jedzono wszystko to co dzień wcześniej zostało poświęcone. Gotowano też obowiązkowo żur. Na samym początku modlono się i dzielono jajkiem.

 

  • LANY PONIEDZIAŁEK

W Lany Poniedziałek powszechne było oblewanie się wodą. Już od rana kawalerowie oblewali dziewczęta wodą, zdarzało się nawet, że wrzucali je do stawów czy strumyków. Świadczyło to o powodzeniu panny i szybkim zamążpójściu. W zamian za oblanie wodą dziewczęta obdarowywały kawalerów pisankami. Chłopakowi, który miał ich najwięcej inni zazdrościli sympatii dziewcząt.

ŹRÓDŁO INFORMACJI O ZWYCZAJACH WIELKANOCNYCH:

  1. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011.
    F. Kotula, Folklor słowny osobliwy Lasowiaków, Rzeszowiaków i Podgórzan, Lublin 1969.
    K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004.
    K. Strycharz-Bogacz, Obrzędy, zwyczaje i śpiewy wielkanocne w życiu i pobożności ludowej mieszkańców Podkarpacia, Roczniki Teologiczne,
  2. MAJÓWKI

Kapliczki, figury i krzyże przydrożne były miejscem modlitwy w różnych intencjach. Były stawiane jako dziękczynienie za łaski, za szczęśliwy powrót z wojny czy za cudowne wyzdrowienie, miały chronić od nieszczęść (epidemii, wojny, pożaru, powodzi). Były też rodzajem pokuty za popełnione grzechy. Kapliczki i krzyże we wsiach, w których nie było kościołów były miejscem kultu lokalnej społeczności. Przy nich w Wielką Sobotę święcono pokarmy i żegnano zmarłych.

Kapliczki były także ważnym miejscem odprawiania nabożeństw majowych. Było to zarazem przeżycie religijne i wydarzenie kulturowe. Wg źródeł już w połowie XIX wieku w polskich wsiach ludzie spotykali się przy kapliczkach na śpiewanie „majówek” i wspólną modlitwę ku czci NMP. „Majówki” były pozbawione celebracji liturgicznych, ale stanowiły wyraz pobożności ludowej.

Na „majówki” chodziło się wieczorem, zwykle po skończonej pracy w gospodarstwie. Przy kapliczkach gromadziło się wiele osób, głównie kobiety i dzieci. Mężczyźni, a najczęściej kawalerowie, pojawiali się zwykle dopiero pod koniec, żeby odprowadzać panny do domów. „Majówki” prowadziła zazwyczaj jedna osoba, najlepiej śpiewająca. Śpiewano litanię loretańską i pieśni maryjne. Kapliczki zawsze na wiosnę, na „majówki” przystrajano w kwiaty – żywe lub robione z bibuły.

Źródła:

Półtorak M.: Tradycja nabożeństw majowych pod kapliczkami
Ozdoba P.: Historia nabożeństwa majowego
Langiewicz K.: Krzyże i kapliczki na obszarach wiejskich – świadkowie historii, wiary i dziedzictwa kulturowego.
Kaźmierczak M.: Nabożeństwo majowe

  1. STAWIANIE MAJÓWKI

Na terenie Puszczy Sandomierskiej, szczególnie w okolicach Leżajska i Kolbuszowej powszechny był zwyczaj stawiania „majówki”.  Najdłużej był spotykany w Woli Zarczyckiej. Stawiano je w ostatnia noc kwietnia, rzadziej w pierwszą sobotę maja lub na Zielone Świątki. Gromadnie wnoszono do wsi okorowane drzewko, z pozostawionym wierzchołkiem, który strojono wstążkami i kwiatami. Drzewko ustawiano w centrum wsi, po czym była zabawa.  Zdarzało się, że nawet władano podłogę i robiono zabawę, np. w Rakszawie.

Inną formą stawiania majówki było stawianie wiechy dla panny. Była to bardzo wysoka jodełka,  też ze zdobionym wierzchołkiem. Stawiał ją chłopak przy domu dziewczyny, która się mu podobała. Poniekąd było to równoznaczne z oświadczynami. Stawiano ją w nocy, żeby nikt tego nie widział. Jak majówka już stała kawalerowie, którzy ja ustawiali robili hałas żeby dziewczyna wyszła. Zapraszała wszystkich na poczęstunek, a kawaler wyciągał wódkę.

ŹRÓDŁA:

  1. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011.
    F. Kotula, Folklor słowny osobliwy Lasowiaków, Rzeszowiaków i Podgórzan, Lublin 1969.
    K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004.
    • LATO
  2. ZWYCZAJE
  • WIENIEC DOŻYNKOWY – DOŻYNKI

Dożynki albo wieńcowiny. Dożynki chłopskie odbywały się zazwyczaj po zebraniu ostatnich kłosów zboża z pól, a bardziej uroczyste - 15 sierpnia na Matki Bożej Zielnej – odbywały się tzw. dożynki dworskie. Główną różnicą między nimi była forma wieńca dożynkowego. Dominowały dwa podstawowe kształty. Pierwszy był to snop robiony z reguły z owsa - zboża, które było koszone jako ostatnie. Drugi to korona - zrobiona z dwóch skrzyżowanych ze sobą łuków, powstałych po wygięciu leszczynowych prętów, które następnie były przymocowane do kolistej podstawy. Koronę robiono zwykle ze wszystkich rodzajów zbóż. U Lasowiaków dość długo zdarzały się jeszcze przypadki, że wręczano gospodarzowi zamiast wieńców snopy - co może wskazywać na ich długą tradycję.

U Lasowiaków dożynki chłopskie odbywały się zaraz po zakończeniu żniw. Najładniejsze zboże zostawiano i koszono na końcu, po czym robiono najokazalszy snop i ozdabiano go kwiatami. Następnie udawano się z nim do zagrody wraz ze śpiewem, zaczynając od pieśni „Serdeczna Matko”. Wieniec niosła przodownica, a pozostali żeńcy szli za nią. Wręczenie wieńca miało określony, symboliczny przebieg. Ze źródeł wiemy, że w Woli Zarczyckiej przy wręczaniu snopa przodownica wkładała go na głowę najpierw gospodyni, a następnie gospodarzowi. W zwyczaju było też, że tańczyła ona z gospodarzem po postawieniu snopa na stole. Taniec ten prawdopodobnie w późniejszym czasie zastąpiony był wykupieniem wieńca przez gospodarzy.

Dożynki u dziedzica odbywały się zwykle 15 sierpnia. Żniwiarze po poświęceniu wieńca w kościele szli do dworu i tam podobnie jak przy dożynkach chłopskich wręczali wieniec gospodarzowi. Ten w podziękowaniu urządzał dla nich poczęstunek z tańcami.

ŹRÓDŁO:
Ruszel K., Lasowiacy. Materiały do monografii etnograficznej, Rzeszów: Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, 1994.

Karczmarzewski A., Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów: Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, 2011.

  • JESIEŃ
  1. ANDRZEJKI

Andrzejki obchodzone były w wigilię św. Andrzeja. Według tradycji noc ta była magiczna i można było poznać swoją przyszłość. Dziewczęta mogły poznać tajemnicę ich przyszłego zamążpójścia. Wróżby andrzejkowe traktowano bardzo poważnie.

Tradycje andrzejkowe dużą wagę przykładały do znaczenia snów. Wierzono, że dziewczynie może przyśnić się jej przyszły mąż. Dziewczęta ucinały np. gałązki wiśni, które wstawiały do wody i jeśli gałązka zakwitła w wigilię Bożego Narodzenia była to wróżba szybkiego zamążpójścia dla dziewczyny.  Jedną z najbardziej znanych wróżb andrzejkowych było lanie wosku. Dawniej używano do tego cyny lub ołowiu. Po roztopieniu przelewano je do wody przez otwór klucza. Z powstałych w ten sposób kształtów wróżono, miały one konkretne znaczenia.

ŹRÓDŁA:

  1. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011.
    K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004.
    • ZIMA
  2. WIGILIA

Zgodnie z tradycją wieczerza wigilijna rozpoczyna się wraz z „pierwszą gwiazdką”. Rozpoczynała ją modlitwa, następnie wszyscy łamali się opłatkiem i składali sobie życzenia. Stół albo częściej ława lub dzieżka przykryty był białym obrusem, pod którym kładziono siano. Wszyscy jedli z jednej miski. Często też pod stół kładziono słomę i żelazny przedmiot, który miał gwarantować trwałość. Stawiano też w izbie snop zboża, który miał gwarantować urodzaj.  Istotnym zwyczajem wigilijnym było śpiewanie kolęd. Zamiast choinki wieszano u sufitu podłaźnik – czyli czubek choinki. Wierzono, że dzień Wigilii Świąt Bożego Narodzenia posiada niezwykłą moc dlatego obfitował on w liczne przesądy.

Choć potrawy wigilijne często były różne to zwykle na wigilijnym stole pojawiały się wszystkie płody ziemi, a potraw powinno być dwanaście. Wszystkich trzeba było spróbować, gdyż miało to zapewnić szczęście. Na stole stawiano głównie kapustę z grochem, różnego rodzaju pierogi, kasze, groch, barszcz, gołąbki czy kompot z suszu. Potrawy musiały być bezmięsne.

  1. WYRÓB PAJĄKÓW ŚWIATECZNYCH

Pająki należą do tradycyjnych form zdobniczych i są ściśle związane z obrzędowością. Wykonywało się je z łatwo dostępnych surowców jak np.: słoma, fasola, groch, pióra, czy kolorowe bibułki i papiery. Robiono je w formie kul, jeżyków, harmonijek, gwiazdek, graniastosłupów.

Pająki pełniły także funkcję dekoracyjną. Wieszało się je zwykle na środku sufitu. Wieszano je na Boże Narodzenie i na Wielkanoc (często ozdobione wydmuszkami jaj), zawsze były wykonywane na nowo. Stanowiły symbol urodzaju i szczęścia.

  1. KOLĘDOWANIE

W okresie od św. Szczepana do Trzech Króli chodzili po domach kolędnicy. Na terenie leżajskiej wsi powszechnie znane było kolędowanie z „Turoniem”, z „Szopką”, z Kozą, z Bożkami, z „Herodem” i „Rajem” czy kolęda drabska. Skład każdej grupy kolędniczej był inny, podobnie jak ich repertuar. Niektóre scenariusze kolęd przechodziły z pokolenia na pokolenie i były pilnie strzeżone, gdyż często stanowiły „skarb” kolędującej od pokoleń  rodziny.

Kolędowanie – obrzęd ludowy polegający na tym, że grupy kolędników odwiedzały poszczególne gospodarstwa z życzeniami pomyślności, za co o trzymywały od gospodarzy dary w postaci jedzenia lub drobnych datków pieniężnych.

Kolędowanie pełniło różne funkcje np.: religijno-kulturowe, magiczne, matrymonialne, gospodarcze, czy społeczne. Istotą kolędowania była wymiana darów. Gospodarz w zamian za życzenia powodzenia i urodzaju od kolędników, obdarowywał ich smakołykami i drobnymi datkami. Forma składania życzeń (śpiewanie, recytowanie, wykrzykiwanie) jak i stroje uczestników obrzędu były zwykle bardzo zróżnicowane.

  • KOLĘDA Z TURONIEM

Ważnym elementem kolędy z turoniem była jego śmierć i „zmartwychwstanie”. Był to symbol  dobrego początku, nadchodzącego nowego roku. Miało to zapewnić pomyślność i urodzaj. Turoń jest to maszkara, której głowa wykonana jest z drewnianego kloca z rogami. Ma ruchomą paszczę, która porusza się za pomocą sznurka. Zazwyczaj jest też obita futrem, a całość zamocowana jest na kiju. Taką kukłę trzymał kolędnik, który był zgięty w pół i nakryty płachtą lub kożuchem - wywróconym sierścią do wierzchu. Turoniowi towarzyszyli dziad i „żyd” oraz dość często muzycy - skrzypek i bębnista. Dziad prowadził turonia, a ubrany był w stary płaszcz z wypchanym garbem. Jego atrybutem był różaniec wykonany zwykle z drewna lub orzechów. Żyd również miał charakterystyczny garb na plecach, ucharakteryzowany był na chasyda – miał czarny płaszcz do kolan, białe, długie skarpety i czapkę obszytą ogonem lisa. Przychodząc do domu turoń rozrabiał (tańczył, skakał, zaczepiał domowników, bódł rogami). Dziad na swoim różańcu odmawiał modlitwę, która jednak miała mało wspólnego z religią. Składali życzenia domownikom oraz śpiewali kolędy za co otrzymywali poczęstunek i zapłatę.

https://rzeszow.tvp.pl/18531460/koledowanie-z-gwiazda-i-turoniem

  • KOLĘDA Z KOZĄ

Z kolędą z kozą chodzono na Nowy Rok. Była ona bardzo podobna to kolędy z turoniem. Koza dokazywała, skakała i bodła, a potem udawała martwą. Sama maska kozy była zrobiona podobnie jak u turonia - choć była mniejsza, a kolędnik chodził mniej zgięty. Symbolika z nią związana była również taka sama.

Podobnie jak w kolędzie z turoniem kolędnicy przychodzili, składali życzenia noworoczne oraz przedstawiali zalety zwierzęcia, które cały czas dokazywało, aż padało z głodu. Jest to sytuacja analogiczna do „turonia”, gdzie punktem kulminacyjnym przedstawienia jest „zmartwychwstanie”. Po tym znowu były kolędy: dla gospodarzy (życzeniowa) i dla córek (kolądki).

  • KOLĘDA Z KONIEM

Najpopularniejszą formą kolędowania z żywym zwierzęciem kolęda z koniem, występująca na terenach lasowiackich jeszcze do lat 60-tych XX wieku. Zwyczaj ten odnotowany został m.in. w Jastkowicach, Dzikowcu, Kamieniu, Łowisku, Weryni i Mazurach. Do domu wprowadzano przybranego konia, oprowadzano po izbie. Jeśli koń podczas tego rytuału wypróżnił się, był to dobry znak niosący pomyślność i dobrobyt.

 

 

  • KOLĘDA NA ŚW. SZCZEPON CZYLI HERODY I RAJ

Zarówno kolęda „Raj” jak i „Herody” mają kilkuwiekową tradycję. Wywodzą się z misteriów. Na terenie lasowiackim były to kolędy bardzo popularne, choć ich teksty rozpowszechniły się prawdopodobnie dopiero na przełomie XIX/XX wieku i były drukowane jeszcze w okresie międzywojennym. Grupy kolędnicze chodziły po domach z jedną lub drugą kolędą albo kompilacją obu tych kolęd, wtedy kolęda z rajem była niejako wstępem do herodów. W skład grupy wchodzili też muzykanci - najczęściej skrzypkowie, a w bardzo nielicznych przypadkach cała kapela składająca się ze skrzypiec, basów i cymbałów.

Najpierw kolędnicy podchodzili pod dom i kolędowali pod oknem - tzw. kolędy podokienne – czekając na zaproszenie. Po wejściu do środka najpierw śpiewali kolędy dla gospodarza i gospodyni, następnie odbywała się kolęda z rajem, z herodem lub obie.

  • KOLĘDA Z RAJEM

W kolędzie z rajem brało udział 4-5 osób: Ewa, Adam, Anioł i Diabeł, czasami też Pan Bóg. Prezentowała ona kuszenie i wypędzenie z raju pierwszych rodziców. Diabeł kusił Ewę żeby zerwała jabłko z zakazanego drzewa. Ona mu ulegała i razem z Adamem zjadali owoc, po czym spostrzegali, że są nadzy. Następnie pojawiał się Anioł i wypędzał ich z raju. Na koniec scenki, śpiewana była kolęda „Z raju pięknego miasta”.

  • HERODY

Ta kolęda była bardziej rozbudowana. Brały w niej udział takie postacie jak: Herod, Hetman, Żyd, Anioł, Diabeł, Śmierć, Żołnierze. W niektórych wersjach pojawiały się także postaci Mędrców, a czasem nawet żony Heroda i jego synka. Zależało to od regionalnych wariantów. Scena rozpoczynała się od wejścia Heroda. Tutaj w zależności od wariantu pojawiali się trzej królowie oraz Żyd - rabin, który miał wyczytać z Biblii, gdzie ma się narodzić Jezus. Najpierw Żyd opowiada, gdzie narodził się bób i buk, a dopiero za trzecim razem, gdzie narodził się Bóg. Następnie Król rozkazuje żołnierzom pozabijać wszystkie małe dzieci łącznie ze swoim synem. Punktem kulminacyjnym kolędy było pojawienie się Śmierci i zabicie Heroda, z czego cieszył się Diabeł, a Żyd zasiadał na pustym tronie.

Po przedstawieniu muzyka grała, jeden z kolędników brał dziewczynę do tańca, a następnie sadzał ją na krześle postawionym na środku izby i wszyscy śpiewali jej specjalną kolędę dla dziewcząt, mającą charakter świecki. Tak postępowano ze wszystkimi pannami na wydaniu.

  • KOLĘDA Z SZOPKĄ

Kolęda z szopką ma kilkuwiekową tradycję. Początkowo była to kolęda przedstawiana w kościołach o charakterze stricte religijnym. Z czasem jednak świeckie treści zaczęły dominować nad religijnymi, co doprowadziło do zakazu wystawiania ich w kościołach.

Kolęda ta to rodzaj teatru kukiełkowego, a do jej przedstawienia wystarczy zaledwie dwóch kolędników. Czasem kolędnikom towarzyszyła też harmonia. Szopki mogły mieć rozmaity wygląd. Zwykle jednak były to domki z dwuspadowym dachem, krytym słomą lub deseczkami, niektóre miały dwie wieżyczki. W centralnym miejscu stał żłobek z Dzieciątkiem oraz figurki Maryi i św. Józefa. Po bokach stały zwierzęta i aniołowie. Całość ta była zwykle nieruchoma i stanowiła tło akcji. W podłodze szopki były zrobione otwory, które pozwalały na poruszanie innymi figurkami - lalkami umocowanymi na patyczkach. Ilość postaci była uzależniona od treści widowiska, która była zaczerpnięta z pastorałek, ale też wzbogacona treściami świeckimi. Mogły się pojawić takie postacie jak: Herod, anioł, diabeł, dziad, czarownica, Żyd.

  • KOLĘDA Z GWIAZDĄ

Kolęda z gwiazdą była też bardzo popularna. Gwiazda wykonana była z kolorowego papieru, podświetlona od środka i przymocowana ruchomo do drzewca. Gwiazdę oklejano zwykle  kolorową bibułą lub pergaminem, różnego rodzaju wycinankami czy świętymi obrazkami.

Kolędnicy składali życzenia domownikom i śpiewali kolędy.

  • DRABY

Draby chodziły po kolędzie w Nowy Rok - byli to dorastający chłopcy
i młodzi mężczyźni. Przebrani byli w odwrócone do góry włosiem kożuchy, pookręcani słomianymi powrósłami i w słomianych, wysokich czapkach. Na twarzach mieli maski, które ozdobione były dużymi, czerwonymi nosami lub smarowali się sadzą. Buty i kożuchy okręcone mieli słomianymi powrósłami, a w rękach trzymali drewniane „miecze”. Zdarzało się, że do masek lub innych części stroju mieli poprzyszywane skóry jeża. Takie przebranie odstraszało w szczególności dziewczęta. Często towarzyszył im dziad lub inna postać a także kapela.

Po przyjściu do domu pytali się o pozwolenie na wejście, po czym po kolei składali życzenia noworoczne i domagali się zapłaty w postaci różnych smakołyków. Ich teksty nieraz miały charakter komiczny, niekiedy i złośliwy. Biegali po całym domu i rozrabiali, co wpadło im w rękę należało już do nich - było to zwykle jedzenie. Czuli się bezkarni ponieważ wierzono, że przynoszą do domu szczęście. Wg źródeł draby prócz obrzędowych tańców i bieganiny składali także życzenia okolicznościowe w formie wierszy lub pieśni, np.:    

    „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok,

    Żeby się wam darzyła kapusta i groch,

    Ziemniaki jak pniaki, a bób jak chodaki,

    Żeby się wam darzyło w oborze, w komorze,

    Daj wam tego Boże!”.

 

Modlitwa dziada w widowisku kolędniczym „Draby”:

„Dziad:/klęka na kolana i „modli się”/:

Ojce nase, domy nase, i wy nase!

Ucyła mnie moja matka kury kraść i do wora kłaść,

poza góry nosić , pana nasygo prosić,

Tygo , co kury jygo , aby jedno zjeść.

Oźrebiła się sikora za studoło w łowsie ,

Miała kobył trzysta , źróbków łosiemnoście

Te to źróbki i kobyły

Nawet do dziś dnia dozyły.

Łod początku trza zacynać , bo nie można już zatrzymać.

Cy wy państwo ło tym wiycie

Jak biednymu  dziodowi na świecie ?

Ni kto wyprać , ni ugotować

Som sie muse tak mordować  .

Co cłek uzyje nędzy ,jak dziadowi brak piniendzy

wselko nasa bozo chwała a i zonka by sie zdała ...

A teroz ofiaruje paciorecek

Dla wos wsystkich i dlo panienecek

I  dlo świenty Tekli, cobyście za nio pociekli

Na to całe zakońcenie napełnijcie mi kiesenie

Byscie zdrowo sie chowali i do wora tyz co dali .”

  • SZCZODROKI

 Szczodrakami nazywa się grupę dziecięcych kolędników , głównie chłopców, którzy na nowy rok chodząc od domu do domu recytowali  bądź wyśpiewywali życzenia noworoczne gospodarzom i domownikom. Za to otrzymywali kolędę w postaci słodkich bułeczek zwanych „szczodrakami“.

  1. ZAPUSTY

Zapust przypadał we wtorek przed Środą Popielcową. Nadchodził okres postu dlatego w tym dniu jedzono różnego rodzaju pierogi, a od początku XX wieku popularne stały się także racuchy i pączki. K. Ruszel w książce „Lasowiacy” podaje, że jeszcze końcem XIX wieku w północnej części wideł Wisły i Sanu żywy był zwyczaj chodzenia trzech nastoletnich chłopaków po domach, dających przedstawienie o tym - jaki czeka koniec pijaka. Jeden przebrany był za diabła, drugi za śmierć, a trzeci - okręcony powrósłami z grochowiny - za zapust - pijaka. Z zapustem związany jest także zwyczaj skakania mężatek „na len i na konopie”. Na zapust gospodynie spotykały się po chałupach, a mężczyźni spotykali się w karczmie. Przychodziły też często młode mężatki, które miały się wkupić w grono kobiet, przynosząc po butelce wódki. Po poczęstunku kobiety zaczynały taniec na len i na konopie, było to podskakiwanie jak najwyżej - jak wysoko podskoczyły, tak wysoko miał urosnąć len i konopie. Miało to spowodować ich urodzaj. Ważny był magiczny charakter tańca „W zapustnych zabawach kobiet i ich tańcach na urodzaj (…) występowały bardzo wyraźnie relikty archaicznych praktyk magicznych, translacyjnych, których istotę stanowiło przekonanie, że podobne czyni podobne. W tym przypadku wysoki skok i naturalne siły rozrodcze kobiet miały pobudzić rośliny: len i konopie do wysokiego wzrostu.” Wszystkie zabawy kończyły się o północy.

ŹRÓDŁA INFORMACJI O ZWYCZAJACH ZMIWOWYCH:

Ruszel K., Lasowiacy. Materiały do monografii etnograficznej, Rzeszów: Muzeum Okręgowe w Rzeszowie, 1994.

red. K. Smyk, J. Dragan, Kolędowanie na Rzeszowszczyźnie, Kolbuszowa-Kraków 2019.
A. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011.
F. Kotula, Folklor słowny osobliwy Lasowiaków, Rzeszowiaków i Podgórzan, Lublin 1969.

Ogrodowska B., Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa : Sport i Turystyka MUZA SA, 2006.